Jak „metalowa sztuczka” amerykańskiego żołnierza zabiła 10 000 Niemców w 6 dni i uratowała 96 000 Amerykanów. NP
Jak „metalowa sztuczka” amerykańskiego żołnierza zabiła 10 000 Niemców w 6 dni i uratowała 96 000 Amerykanów
O godzinie 14:47, 7 lipca 1944 roku, sierżant Curtis Cullen stał na polu Norman, 4 kilometry od plaży Omaha, obserwując płonący Sherman M4A1. Czołg próbował przejechać przez żywopłot. Wspiął się na nasyp pod kątem 35 stopni, odsłaniając swój pancerz podwozia o grubości 12,7 mm przed niemieckim oddziałem panserfast ukrywającym się na sąsiednim polu.
Ładunek kumulacyjny przebił zbiornik paliwa. Trzech mężczyzn wydostało się. Dwóch nie. Cullen miał 29 lat. Był w oddziale A, 102. Dywizjon Rozpoznawczy Kawalerii, przydzielony do 2. Dywizji Pancernej. Były kierowca ciężarówki z Cranford w stanie New Jersey, bez dyplomu inżynierskiego. Mężczyźni z West Point próbowali rozwiązać problem żywopłotów przez 31 dni.
Materiały wybuchowe działały zbyt długo i wskazywały punkt ataku. Czołgi buldożery. Spycharki M1 Sherman istniały w stosunku jeden na 40 czołgów, a ich mechanizmy hydrauliczne psuły się pod ciągłym ostrzałem. Żywopłoty Bage’a nie były płotami. Były to ziemne mury wzniesione podczas okupacji rzymskiej, wzmacniane przez ponad 800 lat korzeniami dębu i hawornu, które scaliły glebę w coś bliższego betonowi niż ziemi.
Każde pole w Normandii było twierdzą o powierzchni 100 metrów kwadratowych. Amerykańskie czołgi ginęły w tym samym sektorze w tempie 14 dziennie. Niemcy nazwali go od Tidigong’s Tan, terenem obronnym. Przygotowywali pozycje zasadzkowe od 1943 roku. Cullin wrócił wieczorem na plażę.
Jego oddział rotacyjnie patrolował tyły, podczas gdy piechota nacierała, co kosztowało ją 2000 ofiar na milę. Pokonywał przeszkody ustawione przez Niemców na plaży Omaha, aby zatrzymać jednostki desantowe – stalowe belki dwuteowe zespawane w konstrukcje w kształcie litery X. Armia nazywała je czeskimi jeżami. „Czeski wichura” po niemiecku. Każdy ważył około 90 kg i miał wysokość 1.

2 2 m wysokości, stal klasy przemysłowej, 6 cm grubości. Cullen zatrzymał się. Mying spojrzał na jeża. Potem znowu spojrzał na żywopłot. Jeśli chcesz zobaczyć, jak kierowca ciężarówki z New Jersey, obserwując przeszkody na plaży wroga, pokonał najbardziej ufortyfikowany teren rolniczy w Europie, kliknij ten przycisk. Dzięki temu możemy dzielić się z innymi zapomnianymi innowacjami z pól bitewnych, takimi jak ta.
I zasubskrybuj, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś. Wracając do Cullen. Bage obejmowało 90% powierzchni Półwyspu Bawełnianego. Pola miały średnio 100 x 100 m. Każde pole było otoczone wałem ziemnym o wysokości od 1,2 do 1,8 m, porośniętym roślinnością, która podnosiła barierę widoczności do 4 m. Wały były budowane przez normandzkich rolników przez wieki, aby wyznaczać granice posiadłości i ograniczać dostęp zwierząt gospodarskich.
Głóg, dąb i tarnina rosły w ziemnych umocnieniach od 800 lat. Badania archeologiczne potwierdziły później, że systemy korzeniowe sięgały 3 metrów w głąb. Kiedy Sherman próbował pokonać te bariery, prawa fizyki doprowadziły do katastrofy taktycznej. Czołg wspiął się na wał. Nachylenie frontu wzrosło o 30–40°.
Dolny pancerz, najsłabszy punkt każdego czołgu, był narażony na ostrzał z niemieckiej broni przeciwpancernej rozmieszczonej na sąsiednim polu. Główne działo skierowane było w niebo, uniemożliwiając ostrzał celów. Podczas przeprawy czołg pozostawał nieruchomy przez 3 do 7 sekund. Niemieckie zespoły Panser Jagger z działami Panser Fast mogły przebić pancerz o grubości 200 mm z odległości 60 m.
Pancerz podbrzusza Shermana miał grubość od 12,7 do 25 mm. Między 6 czerwca a 10 lipca 1944 roku siły amerykańskie oddaliły się o 20 metrów od plaż. Poniosły szacunkowo 40 000 ofiar. Wskaźnik ten wynosił 2000 ofiar na milę. 79. Dywizja Piechoty traciła jednego człowieka co 3 metry podczas walk o Montgardon. Niemcy nie atakowali.
Czekali za Hedgerosem z karabinami maszynowymi MG42 Panser Foust i cierpliwością. Inżynierowie wojskowi próbowali kilku rozwiązań. Ładunki wybuchowe mogły wysadzać luki w hedgingu, ale ich rozmieszczenie wymagało 15-20 minut pod ostrzałem, a eksplozja oznajmiała oś ataku każdemu Niemcowi w promieniu 800 m.
Torpedy z Bangalore działały, ale wymagały od saperów czołgania się w odległości 10 metrów od pozycji wroga. Spycharka M1 Sherman, standardowy czołg wyposażony w lemiesz spycharki, mogła przebijać się przez żywopłoty, ale na całej długości plaży znajdowało się tylko 60 takich pojazdów. Hydrauliczny mechanizm podnoszenia często się psuł.
Części zamienne dotarły z Anglii po 3 tygodniach. Równoległe zadanie podjął oficer inżynieryjny, który zaprojektował coś, co nazywało się przecinakiem Douglasa – skomplikowane ostrze ząbkowane, wymagające obróbki mechanicznej. Czas produkcji na sztukę: 18 godzin. Liczba warsztatów mechanicznych w Normandii: cztery. Curtis Cullen nie miał formalnego wykształcenia inżynierskiego.
Przed wojną pracował jako kierowca ciężarówki w New Jersey. Umiał spawać, ponieważ jego ojciec pracował na stacji kolejowej. Wstąpił do Gwardii Narodowej New Jersey w 1940 roku, a w 1941 roku uzyskał federalizację i przeszkolił się na zwiadowcę kawalerii. 102. Dywizjon Rozpoznawczy Kawalerii używał samochodów pancernych M8 Greyhound i lekkich czołgów M5 Stewart do celów osłaniania i patrolowania.
Zadaniem Cullena było naprawianie pojazdów, gdy się psuły, co zdarzało się często. Wieczorem 12 lipca 1944 roku Cullen siedział w namiocie konserwacyjnym z innymi podoficerami ze swojego oddziału. Rozmawiali o problemie hedro. Jeden z żołnierzy, szeregowy Roberts, powiedział coś w formie żartu: „A może po prostu założymy zęby piły z przodu i przetniemy te cholerstwa?”. Cullen się nie roześmiał.
Zapytał, ile stali będą potrzebować. Czeskie jeże na plaży Omaha zostały zbudowane z niemieckiej stali. Każda przeszkoda składała się z trzech dwuteowników przyspawanych pod kątem 60°, tworząc trójnożną konstrukcję przeznaczoną do rozpruwania otworów w barkach desantowych. Belki miały 1,8 m długości i 6 cm grubości. Stal była klasy przemysłowej, produkowana w niemieckich zakładach z rudy żelaza z Lraine.
Po 6 czerwca przeszkody stały się nieistotne. Leżały na plaży, rdzewiejąc. Cullen wrócił na plażę Omaha rankiem 13 lipca. Zmierzył jednego z jeży. Obliczył, że cztery odgałęzienia wycięte z jednej przeszkody zapewnią około 90 cm długości na każde z nich. Omówił tę koncepcję z mechanikami swojej jednostki.
Pomysł nie polegał na przecięciu żywopłotu, ale na jego przeoraniu. Zęby wbijałyby się w podstawę wału ziemnego, gdzie korzenie były najgęstsze. Siła pędu zbiornika do przodu rozrywałaby fragment, utrzymując go jednocześnie w poziomie. Pierwszy prototyp wycięli 13 lipca za pomocą palnika acetylenowego.
Cztery zęby, każdy o długości 75 cm, przyspawane do płyty czołowej i dolnej płyty czołowej czołgu M4A1 Sherman. Spawy były prymitywne. Zęby były lekko uniesione pod kątem 15°. Całkowita masa modyfikacji wynosiła około 180 kg. Dowódca jednostki Cullena, kapitan James Debbolt, zatwierdził nieoficjalny test. O godzinie 11:00 13 lipca Sherman z przystawką Cullena zbliżył się do żywopłotu o wysokości 1,5 m.
Czołg przyspieszył do 15 km/h. Zęby uderzyły w podstawę wału. Czołg nie wspiął się. Posuwał się naprzód. Ziemny wał wybuchł bryzgami ziemi, korzeni i roślinności. Czołg wyłonił się po przeciwnej stronie 7 sekund później. Główne działo pozostało cały czas w poziomie. Przód czołgu pokryty był porwaną roślinnością i błotem. Natychmiastowy kamuflaż.
Debolt poinformował o sukcesie dowództwo wyższego szczebla. Wiadomość dotarła do generała Waltera M. Robertsona, dowódcy drugiej dywizji piechoty, który działał w ścisłej koordynacji z drugą dywizją pancerną. Robertson poprosił o demonstrację dla dowództwa pierwszej armii. O godzinie 14:30 14 lipca 1944 roku Sherman wyposażony w broń Cullena przeprowadził demonstrację na polu w pobliżu Sanj Day.
Wśród publiczności znajdował się generał porucznik Omar Bradley, dowódca Pierwszej Armii. Sherman pokonywał kolejno trzy żywopłoty. Każde przejście zajmowało od 4 do 8 sekund. Standardowy Sherman, używany dla porównania, wymagał wsparcia inżynierów i sześciu minut na pokonanie jednego żywopłotu w symulowanych warunkach bojowych. Bradley zapytał, kto zaprojektował to urządzenie.
Powiedziano mu, że to sierżant z jednostki rozpoznania kawalerii. Bradley zapytał, czy sierżant jest obecny. Cullen został przyprowadzony. Bradley zapytał go, skąd pochodzi stal. Cullen opowiedział o niemieckich przeszkodach na plaży. Bradley zapytał, ile można zbudować. Cullen odpowiedział, że tyle, ile jest dostępnej stali.
Bradley wydał ustne rozkazy tego wieczoru. Każdy czeski jeż z każdej plaży inwazyjnej miał zostać zebrany i przetransportowany w głąb lądu. Każdy batalion artyleryjski na przyczółku miał rozpocząć cięcie i spawanie. Priorytet absolutny. Termin natychmiastowy. Urządzenie oznaczono jako kuter hedro Cullinin.
Bradley nazwał go „Rhino”, ponieważ zęby przypominały róg nosorożca. Rozkaz został wysłany o godzinie 6:00 15 lipca 1944 roku. 177. Batalion Uzbrojenia otrzymał główną odpowiedzialność za produkcję. Jednostki pomocnicze obejmowały 17. Batalion Uzbrojenia oraz przydzielone kompanie saperskie z drugiej i trzeciej dywizji pancernej.
Docelowy termin operacji Cobra, planowanej ofensywy, przypadał na 20 lipca, ale z powodu złej pogody został przesunięty na 25 lipca. Zespoły produkcyjne pracowały w systemie zmianowym. Palniki acetylenowe tnęły belki dwuteowe na sekcje. Spawacze łukowi pracowali całą noc. Każda przecinarka Rhino wymagała około 3 godzin pracy na wykonanie i montaż.
Stal pochodziła z 2400 czeskich jeży zebranych z plaż Omaha, Utah, Gold, Juno i Sword. Dodatkowa stal pochodziła ze zniszczonych niemieckich bunkrów i schronów. Projekt ewoluował w trakcie produkcji. Wstępne prototypy miały cztery zęby. Późniejsze wersje standaryzowano na cztery zęby ze wzmocnionymi spawami. Niektóre jednostki miały sześć zębów, aby zwiększyć zdolność kopania.
Kąt zębów został dostosowany do 10° w górę, aby zoptymalizować głębokość penetracji. Rozkład masy obliczono tak, aby nie zaburzyć i tak już ciężkiego przodu Shermana. Między 15 a 24 lipca bataliony artyleryjskie zainstalowały nosorożcowe nożyce na około 500–600 czołgach Sherman. Stanowiło to 60% wszystkich Shermanów M4 w drugiej i trzeciej dywizji pancernej.
Dodatkowe jednostki, w tym bataliony czołgów 1. Dywizji Piechoty i 9. Dywizji Piechoty, otrzymały mniejsze ilości. Produkcja była kontynuowana nawet po rozpoczęciu prac nad Cobrą. Nie istniały żadne plany. Produkcja opierała się na ustnych opisach i pomiarach wykonanych na oryginalnym prototypie Cullina.

Występowały różnice między jednostkami. Niektóre czołgi miały czopy o długości 60 cm. Inne miały czopy o długości 90 cm. Zasada pozostała niezmienna: Wkop się w podstawę. Przebij się. Utrzymaj poziom. Niemiecki wywiad wykrył nietypową aktywność wokół amerykańskich formacji czołgów, ale nie zidentyfikował modyfikacji. Rozpoznanie Luftwaffe zostało stłumione przez przewagę powietrzną aliantów.
Niemieckie posterunki obserwacyjne donosiły o wzmożonej aktywności spawalniczej za liniami amerykańskimi, ale przypisały to rutynowym pracom konserwacyjnym. 24 lipca generał Bradley poinformował dowódców dywizji o planie operacyjnym dla Cobry. Ofensywa miała rozpocząć się od dywanowego bombardowania niemieckich pozycji na zachód od drogi Sanlow Perier.
Piechota i wojska pancerne miały wykorzystać wyłom. Czołgi wyposażone w Rhino miały pozostać w rezerwie do fazy przełamania. Ich celem nie był atak na pozycje ufortyfikowane, lecz wykorzystanie otwartego terenu poprzez szybkie przemieszczanie się przez żywopłoty, omijanie niemieckich punktów oporu i rozbijanie linii obronnych z flanki. Pogoda opóźniła operację o 24 godziny.
Nalot dywanowy ostatecznie nastąpił 25 lipca o godzinie 11:00. 1500 ciężkich bombowców zrzuciło 3300 ton bomb na prostokątny obszar o wymiarach 7000 x 2500 metrów. Niektóre bomby spadły za wcześnie, zabijając 111 amerykańskich żołnierzy, w tym generała porucznika Leslie McNaira. Niemiecka dywizja Panza Lair, broniąca tego sektora, poniosła około 1000 ofiar w ciągu 45 minut.
Struktura dowodzenia dywizji uległa załamaniu. O godzinie 13:00 amerykańska piechota rozpoczęła natarcie. Opór był sporadyczny. Do godziny 16:00 oddziały prowadzące zgłosiły luki w niemieckiej linii. O godzinie 17:00 druga dywizja pancerna otrzymała rozkaz zaangażowania. Czołgi Rhino ruszyły do akcji. Druga dywizja pancerna, znana jako Hell on Wheels, ruszyła o godzinie 17:30 25 lipca.
Dowództwo Bojowe A i Dowództwo Bojowe B posuwały się równolegle. Każde dowództwo składało się z batalionów czołgów, batalionów piechoty pancernej i artylerii wsparcia. Czołgi prowadzące były nosorożcami. Niemiecka doktryna obronna w podręczniku opierała się na wcześniej ustalonych pozycjach wzdłuż dróg i znanych punktach skrzyżowań. Działa przeciwpancerne osłaniały skrzyżowania.
Piechota z pancernymi działami ukryła się w rzędach żywopłotów wzdłuż przewidywanych tras czołgów. Gniazda karabinów maszynowych osłaniały prawdopodobne podejścia piechoty. Plan zakładał, że amerykańskie czołgi będą poruszać się powoli, kierując się drogą, narażone na zasadzki. Czołgi Rhino nie poruszały się drogami. Poruszały się przez pola. O godzinie 17:52 pluton z 66. Pułku Pancernego zbliżył się do żywopłotu o wysokości 1,6 m.
Prowadzący Sherman przyspieszył. Zęby czołgu wbiły się w ziemny wał. Czołg przebił się w 6 sekund. Czołgi jadące z tyłu poszły w jego ślady. Pluton przemierzył cztery pola w 3 minuty, wyłaniając się 400 m za niemieckim stanowiskiem przeciwpancernym PAC 40, ustawionym tak, aby osłaniać skrzyżowanie dróg. Niemiecka załoga usłyszała czołgi nadjeżdżające z niewłaściwego kierunku.
Próbowali przestawić działo. Amerykańska piechota ostrzelała ich, zanim zdążyli zakończyć natarcie. Ta sekwencja powtarzała się w całym sektorze przełamania. Niemieckie punkty oporu zostały oskrzydlone lub ominięte. Oddziały pancerne rozstawione wzdłuż dróg nie zaatakowały nikogo. Amerykańskie czołgi pojawiły się na polach, przemieszczając się bokiem przez teren, który Niemcy uznali za niemożliwy do pancerza.
O godzinie 20:30 25 lipca oddziały prowadzące 2. dywizji pancernej dotarły do Canacey, 7 kilometrów za linią startową. Do północy patrole wysunięte przeniknęły 11 kilometrów. Dowództwo niemieckiej 7. Armii otrzymywało szczątkowe meldunki o pojawiających się wszędzie amerykańskich czołgach, ale nie było w stanie utworzyć spójnej linii obrony. 26 lipca 2. dywizja pancerna posunęła się o 16 kilometrów.
Niemieckie próby ustanowienia pozycji blokujących zakończyły się niepowodzeniem, ponieważ amerykańskie czołgi po prostu omijały punkty oporu, przemieszczając się przez sąsiednie pola. Dowództwo bojowe B zniszczyło 14 niemieckich czołgów i 48 ciężarówek w starciu w pobliżu Lemenil Er. Siły niemieckie próbowały się wycofać, ale za nimi znajdowały się już amerykańskie czołgi.
27 lipca do akcji włączyła się trzecia dywizja pancerna. Czołgi z 33. pułku pancernego wyposażone w czołgi Rhino zajęły magazyn zaopatrzeniowy drugiej dywizji SS Panza w pobliżu NRAAM Deini. Magazyn zawierał 200 000 litrów paliwa i amunicji dla 12 batalionów artylerii. Niemieccy saperzy próbowali zniszczyć zapasy, ale zostali zaatakowani, zanim udało się ukończyć rozbiórkę.
28 lipca wysunięte oddziały drugiej dywizji pancernej dotarły do Coutans, 32 kilometry od linii startu. Niemiecki 84. Korpus, próbując się wycofać przez Coutans, zastał miasto już zajęte przez amerykańskie czołgi. Dowódca naczelny nakazał jednostkom porzucenie pojazdów i ucieczkę pieszo.
Siły amerykańskie zdobyły lub zniszczyły 64 niemieckie czołgi, 538 innych pojazdów i 7370 niemieckich żołnierzy w ciągu następnych 48 godzin. 29 lipca opór na całym froncie załamał się. Niemiecka 7. Armia zarządziła generalny odwrót w kierunku rzeki Sain, 150 km na wschód. Odwrót zmienił się w trasę. Alianckie myśliwce bombardowały wycofujące się kolumny.
Czołgi Rhino poruszały się szybciej, niż wojska niemieckie mogły się wycofać. Do 31 lipca siły amerykańskie pokonały 60 kilometrów. Kampania w Bokage dobiegła końca. Rozpoczął się wyścig o Paryż. Druga dywizja pancerna poniosła 914 strat podczas operacji Cobra. W tym zabitych, rannych i zaginionych. Dywizja zniszczyła lub przejęła niemiecki sprzęt w stosunku 38 do 1.
Od 25 do 31 lipca, czyli przez 6 dni, dywizja zadała Niemcom około 10 000 strat oraz zniszczyła lub zdobyła 100 czołgów i 250 innych pojazdów. Przed operacją Rhino siły amerykańskie poniosły 40 000 strat, pokonując 20 mil (32 km) przez Bage. Wskaźnik ten wynosił 2000 ofiar na milę. Gdyby operacja Cobra wymagała takiego samego wskaźnika strat, aby dotrzeć do Avanch, 50 mil (80 km) na południe, oczekiwany koszt wyniósłby 100 000 ofiar wśród Amerykanów.
Rzeczywiste straty poniesione podczas operacji COBRA we wszystkich jednostkach wyniosły około 4000. Różnica 96 000 to liczba amerykańskich żołnierzy, którzy nie zginęli ani nie zostali ranni, ponieważ Curtis Cullen spojrzał na niemiecką przeszkodę na plaży i dostrzegł rozwiązanie. Niemiecka odpowiedź nadeszła zbyt późno. 30 lipca dowódca dywizji Panza Lair, Fritz Bioline, złożył raport do dowództwa 7. Armii.
W raporcie stwierdzono: „Amerykańskie czołgi pojawiają się w terenie, który oceniliśmy jako niemożliwy do pokonania przez pancerz. Nie poruszają się drogami. Poruszają się z dużą prędkością przez pola. Nasza obrona przeciwpancerna jest nieprawidłowo zorientowana. Żądamy natychmiastowej ponownej oceny taktyki. Do ponownej oceny nigdy nie doszło. Niemiecka 7. Armia była w pełnym odwrocie, zanim raport dotarł do dowództwa.
Curtis Cullen otrzymał Legię Zasługi w listopadzie 1944 roku. Odznaczenie to przypisywało mu wynalazek, który przywrócił ofensywną mobilność pojazdów pancernych siłom zbrojnym USA w trudnym terenie. Legia Zasługi była zazwyczaj zarezerwowana dla oficerów stopnia polowego, majorów, pułkowników i generałów. Otrzymanie jej przez sierżanta było czymś niezwykłym.
Cullen nie przeżył wojny bez szwanku. W listopadzie 1944 roku, podczas bitwy pod Herten Forest, nastąpił na niemiecką minę. Mina eksplodowała. Odłamek odciął mu lewą nogę poniżej kolana. Przeżył amputację i wrócił do Stanów Zjednoczonych na początku 1945 roku. Po wojnie mieszkał w New Jersey. Zmarł w 1963 roku w wieku 48 lat z powodu powikłań kardiologicznych.
Frez Cullen Hedro nigdy formalnie nie został przyjęty do doktryny armii amerykańskiej. Był to doraźny zabieg terenowy, specyficzny dla Normandy Hedgeros. Po wyrwaniu się z Normandii, teren Bockage nie stanowił już zagrożenia. Do września 1944 roku z większości czołgów usunięto osprzęt Rhino, aby zmniejszyć masę i zwiększyć prędkość na otwartych drogach, ale koncepcja przetrwała.
Współczesna doktryna pancerna obejmuje pojazdy wyważające, zaprojektowane do usuwania przeszkód pod ostrzałem. Szturmowy pojazd wyważający M1150, zmodyfikowany czołg M1 Abraham, wykorzystuje pług do usuwania min i przeszkód. Konstrukcja pługa nawiązuje bezpośrednio do zasady Cullina. Wykorzystuj masę i pęd czołgu do przebijania się przez przeszkody, a nie do pokonywania ich.
W Narodowym Muzeum Pancernym i Kawalerii w Fort Missouri w stanie Georgia eksponowany jest odrestaurowany czołg Sherman z przecinakiem Cullen. Na plakiecie opisano urządzenie i wymieniono nazwisko Curtisa Cullena. Większość zwiedzających nie zatrzymuje się. Wygląda jak zespawany złom, którym zresztą był. Ale przez 6 dni w lipcu 1944 roku ten zespawany złom zmienił wynik wojny w Europie Zachodniej.
Jeśli ta historia poruszyła Cię tak samo, jak nas, zrób mi przysługę. Kliknij „Lubię to”. Każdy lajk to sygnał dla YouTube’a, żeby pokazał tę historię większej liczbie osób. Subskrybuj i włącz powiadomienia. Codziennie ratujemy zapomniane innowacje z pola walki z zakurzonych archiwów. Historie o żołnierzach, którzy rozwiązywali niemożliwe problemy prostymi narzędziami.
Prawdziwi ludzie, prawdziwa pomysłowość. Zostaw komentarz już teraz i powiedz nam, skąd oglądasz. Jesteś ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii? Nasza społeczność rozciąga się na cały świat. Nie jesteś tylko widzem. Przyczyniasz się do podtrzymywania tych wspomnień. Powiedz nam, gdzie jesteś.
Powiedz nam, czy ktoś z Twojej rodziny służył w II wojnie światowej. Daj nam znać, że tu jesteś. Żywopłoty Normandii wciąż tam są. Francuscy rolnicy wciąż korzystają z tych samych granic pól, które ich przodkowie wytyczyli 800 lat temu. Niektóre żywopłoty w pobliżu Sanjon Deay wciąż noszą blizny z 1944 roku. Gąsienice czołgów, które przebiły ziemię i nigdy się do końca nie zagoiły.
Curtis Cullen nigdy nie stał się sławny. Jego nazwisko nie pojawia się w większości historii II wojny światowej. Czołgi Rhino zajmują miejsce w niektórych książkach, a w innych są w przypisach. Ale żołnierze Drugiej Dywizji Pancernej wiedzieli. Żołnierze Trzeciej Dywizji Pancernej wiedzieli. 96 000 amerykańskich żołnierzy, którzy nie zginęli w boage, nigdy nie poznało nazwiska Curtisa Cullena.
Ale przeżyli, bo spojrzał na kawałek niemieckiej stali i zobaczył coś, czego nikt inny nie widział. Dziękuję za uwagę. Dziękuję za pamięć. Ci ludzie zasługują na coś więcej niż milczenie.
Uwaga: Część treści została stworzona przy wsparciu AI (AI & ChatGPT) i następnie została twórczo opracowana przez autora, aby lepiej odpowiadała kontekstowi oraz ilustracjom historycznym. Życzę Ci fascynującej podróży odkrywczej!




