Uncategorized

Brytyjskie zespoły optyczne przetestowały peryskop nożycowy Zeiss i zobaczyły, dlaczego niemieccy obserwatorzy jako pierwsi wystrzelili. NP

Brytyjskie zespoły optyczne przetestowały peryskop nożycowy Zeiss i zobaczyły, dlaczego niemieccy obserwatorzy jako pierwsi wystrzelili

22 listopada 1942 roku. Ośrodek Królewskiego Departamentu Badań Uzbrojenia w Chobam w Surrey. Kapitan Edmund Hargreaves podnosi osobliwy niemiecki przyrząd optyczny z płóciennego owinięcia. Mosiężne okucia wciąż pokryte są zaschniętym błotem z zachodniej pustyni. Peryskop nożycowy Zeiss Sheron 14 ZF ma średnicę 847 mm w konfiguracji złożonej, a po pełnym rozłożeniu rozkłada się do 1420 mm. Waga 6,8 kg.

Przegubowy system pryzmatyczny umożliwia obserwację zza osłony, z głową obserwatora umieszczoną do 1,5 m poniżej osi obserwacji. Hargreaves otrzymał ten konkretny egzemplarz z opuszczonej niemieckiej pozycji w El Alamine, odzyskany przez ciekawskiego oficera sygnałowego, który uznał go za obiekt warty zbadania.

Urządzenie wydaje się nieuszkodzone, jego ochronny gumowy okular jest nienaruszony, a mechanizm nożycowy porusza się płynnie w całym zakresie ruchu. Wstępne raporty terenowe z Afryki Północnej przedstawiają niepokojącą historię. Brytyjscy dowódcy czołgów stale donoszą o niemieckich działach przeciwpancernych ostrzeliwujących z odległości przekraczającej 2000 m, często trafiając pierwszym strzałem, podczas gdy brytyjskie załogi wciąż poszukują celu.

Różnicy w osiągach nie da się wytłumaczyć wyłącznie charakterystyką działa. Niemieckie działa przeciwlotnicze kal. 88 mm z pewnością charakteryzują się lepszą balistyką, ale ta przewaga nic nie znaczy, jeśli strzelec nie jest w stanie skutecznie namierzać celów. Podsumowania wywiadowcze siódmej dywizji pancernej dokumentują sekwencje starć, w których pozycje niemieckie otwierały ogień, najwyraźniej doskonale znając położenie brytyjskich czołgów, osiągając skuteczność trafień na poziomie 63% w pierwszych salwach.

Brytyjskie czołgi wyposażone w standardowe celowniki teleskopowe i peryskopy jedności dowódcy osiągały 17% skuteczności trafień w porównywalnych pierwszych starciach. Urządzenie Zeissa w rękach Hargreavesa może wyjaśniać tę ośmiokrotną przewagę. To, co brytyjscy obserwatorzy osiągają, wystawiając się na działanie zza osłony, ryzykując natychmiastowy ogień zaporowy, niemieccy obserwatorzy osiągają, pozostając w całkowitym ukryciu.

Hargreaves ustawia peryskop na stole laboratoryjnym wyposażonym w sprzęt do testów optycznych. Mechanizm nożycowy przechodzi przez cztery przegubowe sekcje, z których każda wyposażona jest w mosiężne łożyska i sprężynowe blokady co 15°. Całkowity zakres ruchu w pionie wynosi 573 mm. Przesuwa on kolumnę testową przez tor optyczny, mierząc jakość obrazu na różnych wysokościach wysunięcia.

Pierwszy pomiar go szokuje. Rozdzielczość przy pełnym wysunięciu wynosi 0,8 minuty kątowej. To o trzykrotnie większej ostrości niż w standardowym brytyjskim peryskopie czołgowym. Skuteczność transmisji światła wynosi 78% w całym spektrum widzialnym. Brytyjskie peryskopy Unity, dzięki prostszemu układowi dwóch luster, osiągają transmisję zaledwie 52%.

Niemiecka konstrukcja wykorzystuje cztery precyzyjnie szlifowane pryzmaty, które utrzymują orientację obrazu niezależnie od kąta peryskopu, wykorzystując zjawisko całkowitego wewnętrznego odbicia, zamiast srebrzonych luster, które szybko ulegają degradacji w zapylonym środowisku. Formuła optyczna to wyraz zaawansowanej inżynierii. Każdy pryzmat ma 58 mm na największej powierzchni.

Wykonany ze szkła borosilicylowego BK7 o współczynniku załamania światła 1,5168 na linii D. Płaskość powierzchni jest lepsza niż lambda na poziomie czterech na całej aperturze, co oznacza, że ​​odchylenie od idealnej płaskości pozostaje poniżej 140 nanomów. Hargreaves testuje tę specyfikację za pomocą intererometru wyświetlającego monochromatyczne światło sodowe przez dren optyczny.

Powstały wzór interferencyjny przedstawia koncentryczne okręgi tak regularne, że mogłyby posłużyć za ilustrację podręcznikową. Brak zniekształceń, aigmatyzmu i aberracji sferycznej. Powłoki pryzmatów wykorzystują fluorek magnezu nanoszony próżniowo, co zapewnia szerokopasmowe właściwości antyrefleksyjne, których brytyjskie zakłady optyczne nie są w stanie wiarygodnie odtworzyć.

Podczas gdy brytyjskie peryskopy wykazują różnice w parametrach produkcyjnych rzędu 15–20% między poszczególnymi egzemplarzami, niemieckie urządzenie jest przykładem precyzyjnego wykonania, w którym każdy element traktowany jest jako element o krytycznej tolerancji. Konstrukcja mechaniczna jest równie imponująca.

Hargreaves demontuje mechanizm nożycowy, liczący 28 oddzielnych przegubów, z których każdy wyposażony jest w tuleje z brązu, wciskane w odlewy aluminiowe. Tolerancja luzu promieniowego tulei wynosi 0,02 mm. Sprężyny utrzymujące napięcie w całym zespole nożyc są wykonane z drutu ze stali chromowo-wanadowej o średnicy 1,2 mm, nawiniętego z precyzyjną siłą sprężyny, która równoważy siłę rozciągania i stabilność.

Cały mechanizm porusza się w swoim zakresie, wymagając jedynie 2,8 kg siły nacisku pionowego. Jest wystarczająco lekki, aby obsługiwać go jedną ręką, a jednocześnie wystarczająco sztywny, aby zapobiec drganiom obrazu przy wietrze o prędkości do 25 km/h. Brytyjskie peryskopy, cięższe i wymagające obsługi oburącz, wyraźnie drgają przy wietrze przekraczającym 15 km/h, co utrudnia obserwatorowi wykrywanie ruchu lub identyfikację celów z dużej odległości.

Testy trwały do ​​grudnia 1942 roku. Hargreaves przeprowadzał porównawcze próby terenowe na poligonie Lullworth Cove, umieszczając niemiecki peryskop obok standardowego brytyjskiego sprzętu. Obserwatorzy próbowali zidentyfikować cele wielkości pojazdu w odległości od 1000 do 3000 m w różnych warunkach oświetleniowych i atmosferycznych.

Dane kumulują się w niezaprzeczalny wzór. Na wysokości 1500 m, w świetle porannym i przy umiarkowanym zamgleniu, obserwatorzy używający peryskopu Zeissa identyfikują cele średnio po 43 sekundach od ekspozycji. Brytyjskie peryskopy po 127 sekundach. Na wysokości 2500 m, w warunkach popołudniowych, różnica się powiększa. Niemieckie peryskopy po 89 sekundach. Brytyjskie peryskopy po 294 sekundach, przy czym 23% prób zakończyło się brakiem wykrycia w ciągu 5-minutowego okna testowego.

Urządzenia Zeissa, charakteryzujące się doskonałym zbieraniem światła i rozdzielczością, pozwalają obserwatorom rozróżniać różnice tonalne i kształty geometryczne, które pozostają poniżej progu detekcji brytyjskiej optyki. Ta psychologiczna przewaga potęguje przewagę techniczną. Niemieckie załogi przeciwpancerne, operujące peryskopami nożycowymi, obserwują zbliżające się pojazdy pancerne, pozostając w całkowitym ukryciu, z głowami pod powierzchnią ziemi, w przygotowanych pozycjach.

Wybierają zasięgi, śledzą wiele celów, koordynują plany ostrzału, a wszystko to bez ujawniania swojej lokalizacji. Brytyjscy dowódcy czołgów, z kolei, muszą wystawiać się ponad włazy w wieży, aby uzyskać świadomość sytuacyjną wykraczającą poza ich ograniczone pole widzenia i celowniki teleskopowe. Niemieccy artylerzyści szybko nauczyli się wypatrywać charakterystycznego pojawienia się głowy nad wieżą czołgu i natychmiast atakować, aby uniemożliwić obserwację.

Raporty poakcyjne 22. Brygady Pancernej wielokrotnie dokumentują ten schemat. Czołgi nacierające przez otwarty teren w kierunku domniemanych pozycji niemieckich. Dowódcy wypatrujący zagrożeń przez otwarte włazy. Nagły, celny ostrzał z pozycji, które wcześniej nie wykazywały żadnej aktywności. Pierwsze pociski często trafiały w wieżę lub kadłub w ciągu kilku sekund od pojawienia się dowódcy.

Matematyka operacyjna okazuje się brutalna. Brytyjska doktryna pancerna z 1942 roku kładzie nacisk na agresywne manewry, zbliżając się do pozycji wroga, aby wykorzystać mobilność i szybkostrzelność Cromwella. Niemiecka doktryna priorytetowo traktuje walkę z dystansu, wykorzystując lepszą optykę i osiągi działa, aby atakować poza zasięgiem efektywnym Brytyjczyków.

Pod Lalamine niemieckie stanowiska przeciwpancerne osiągały średni zasięg ostrzału wynoszący 1873 m. Brytyjskie czołgi, niezdolne do skutecznego wykrywania celów oddalonych o ponad 1200 m podczas ruchu, często wkraczały w strefy rażenia bez identyfikowania zagrożenia. Drugi batalion, Królewski Pułk Pancerny, stracił 41 czołgów w ciągu jednego popołudnia 2 listopada 1942 roku.

Większość z nich została trafiona w działa, których nigdy wcześniej nie widzieli. Ocalali dowódcy zgłaszali błyski wylotowe pojawiające się z pozornie pustego terenu, po których następował celny ostrzał, zanim zdążyli obrócić wieże w kierunku zagrożenia. Analiza statystyczna strat czołgów do końca 1942 roku ujawnia ten schemat. W walkach w Afryce Północnej 67% strat brytyjskich czołgów nastąpiło przed zgłoszeniem przez brytyjskie załogi pozycji wroga.

Straty niemieckich czołgów w porównywalnych starciach wyniosły 23% przed namierzeniem celu. Różnica ta nie wynika wyłącznie z grubości pancerza ani osiągów działa. Niemieckie załogi widziały pierwsze, strzelały pierwsze i trafiały pierwsze. Brytyjskie załogi, utrudnione przez słabszy sprzęt obserwacyjny, walczyły w fundamentalnej przewadze przed oddaniem pierwszego strzału.

Oceny wywiadu początkowo przypisywały niemieckie osiągnięcia lepszemu wyszkoleniu lub doktrynie taktycznej. Zdobyty peryskop Zeissa mówił co innego. Niemieccy obserwatorzy nie byli lepiej wyszkoleni. Posiadali lepsze narzędzia. Hargreaves dokumentuje swoje ustalenia w obszernym raporcie technicznym złożonym w Ministerstwie Zaopatrzenia w styczniu 1943 roku.

Raport określa dokładne parametry optyczne, tolerancje mechaniczne, materiały i wymagania produkcyjne niezbędne do osiągnięcia parametrów niemieckich. Zawiera zdjęcia porównawcze wykonane przez brytyjskie i niemieckie urządzenia optyczne w identycznych odległościach. Różnica jest rażąca nawet w wersji drukowanej. Brytyjskie warsztaty optyczne otrzymują specyfikacje ulepszonych peryskopów, uwzględniające wnioski z niemieckiej konstrukcji.

Produkcja okazuje się wyzwaniem. Brytyjski przemysł w 1943 roku pracował na pełnych obrotach, produkując istniejące konstrukcje. Modernizacja peryskopów wymaga czasu maszyn, wykwalifikowanej siły roboczej i materiałów, które i tak były już rozciągnięte w ramach konkurujących priorytetów. Precyzyjny sprzęt szlifierski niezbędny do osiągnięcia jakości niemieckich pryzmatów jest dostępny tylko w trzech brytyjskich zakładach, z których każdy ma już zaległości w pracach nad działami, dalmierzami i innymi instrumentami optycznymi.

Pierwsze brytyjskie, ulepszone peryskopy trafiły do ​​jednostek polowych w lipcu 1943 roku, 8 miesięcy po wstępnej analizie Hargreavvesa. Ilości produkcyjne pozostają ograniczone do końca roku. Dostarczono 847 sztuk, przy zapotrzebowaniu na 4200. Zakład produkcyjny zgłasza trudności z utrzymaniem tolerancji optycznych, szczególnie w przypadku powłok antyrefleksyjnych.

Brytyjskie urządzenia do osadzania próżniowego nie posiadają precyzyjnej kontroli temperatury i ciśnienia, jaką stosują niemieckie laboratoria. Wahania grubości powłoki rzędu 20–30 nanomów, nieistotne w wielu zastosowaniach, okazują się kluczowe w wielowarstwowych powłokach optycznych, gdzie efekty interferencyjne zależą od precyzyjnej grubości warstwy. W rezultacie ulepszone brytyjskie peryskopy działają lepiej niż oryginalne urządzenia, ale wciąż nie spełniają niemieckich standardów.

Transmisja światła 68% w porównaniu z niemiecką 78%. Rozdzielczość 1,1 minuty kątowej w porównaniu z niemiecką 0,8. Z pewnością wystarczająca poprawa, ale nie dorównująca. Analiza inżynierii produkcji ujawnia, dlaczego niemiecka jakość optyki przewyższa brytyjskie możliwości. Firma Zeiss utrzymuje dedykowane linie produkcyjne dla optyki wojskowej w zakładach w Janie, wykorzystując sprzęt specjalnie zaprojektowany do precyzyjnej obróbki optycznej.

Szlifierki utrzymują tolerancję 0,001 mm na powierzchniach o średnicy 60 mm. Pasty polerskie są analizowane chemicznie pod kątem rozkładu wielkości cząstek, co zapewnia stałą wydajność usuwania materiału. Montaż odbywa się w pomieszczeniach czystych o kontrolowanej temperaturze, w temperaturze 20°C z tolerancją plus/minus 0,5°C, co zapobiega rozszerzalności cieplnej, która może wpłynąć na precyzję pasowania.

Pracownicy specjalizują się w konkretnych operacjach, stając się ekspertami w swojej wąskiej dziedzinie. Pojedynczy zespół pryzmatów przechodzi przez 17 oddzielnych wskazówek, z których każda wykonuje operacje mierzone w minutach przed zakończeniem. Brytyjskie warsztaty optyczne, z kolei, stosują bardziej uogólnione metody produkcji. Pojedynczy rzemieślnik wykonuje kompletne zespoły, pracując w standardowych warunkach fabrycznych bez kontroli temperatury.

Jakość w dużej mierze zależy od indywidualnych umiejętności, a nie od systematycznej kontroli procesu. Niemieckie podejście odzwierciedla przedwojenne inwestycje w infrastrukturę produkcji optycznej. Zeiss, Lights i inne niemieckie firmy optyczne spędziły lata 30. XX wieku na modernizacji zakładów, zakupie precyzyjnego sprzętu i opracowaniu systematycznych procedur kontroli jakości.

Kiedy rozpoczęła się produkcja wojenna, firmy te dysponowały zarówno sprzętem, jak i wiedzą specjalistyczną, aby produkować optykę wojskową na masową skalę, bez utraty jakości. Brytyjski przemysł optyczny, mniejszy i mniej dokapitalizowany przed wojną, nie dysponował odpowiednią infrastrukturą. Ekspansja w czasie wojny koncentrowała się na zwiększaniu ilości, a nie na ulepszaniu podstawowych zdolności produkcyjnych.

Brytyjskie warsztaty były w stanie produkować odpowiednią optykę w dużych ilościach, ale miały trudności z dorównaniem niemieckiej precyzji w zakresie krytycznych specyfikacji. Niemiecka przewaga optyczna wynikała z systematycznych przygotowań do pokoju, a nie z innowacji w czasie wojny. Peryskop nożycowy Zeissa w laboratorium Harga Greavvesa reprezentował technologię z 1938 roku, stworzoną przed wybuchem wojny.

Niemcy nie wynaleźli lepszego sprzętu pod presją. Opracowali go i udoskonalili już w czasie pokoju, a następnie po prostu kontynuowali produkcję, gdy wybuchła wojna. Brytyjskie próby dorównania wydajności wymagały nie tylko skopiowania projektu, ale odtworzenia całej infrastruktury produkcyjnej w warunkach wojennych, co było zadaniem niewykonalnym w praktyce.

Dowódcy polowi dostosowywali taktykę, aby zrekompensować ograniczenia sprzętowe. Brytyjska doktryna coraz bardziej kładła nacisk na podejście pośrednie, wykorzystując teren do maskowania ruchu, aż do zbliżenia się do odległości, gdzie wady optyczne miały mniejsze znaczenie. Zwiadowcy piechoty przed formacjami czołgów zapewniali wczesne ostrzeganie, choć kosztem szybkości natarcia. Artyleria i wsparcie powietrzne miały priorytet w tłumieniu podejrzanych pozycji przeciwpancernych przed natarciem czołgów.

Te zmiany zmniejszyły straty, ale nie wyeliminowały fundamentalnego problemu. Niemieccy artylerzyści nadal widzieli pierwsi. Osobiste relacje załóg czołgów opisywały psychologiczny wpływ walki z użyciem gorszego sprzętu obserwacyjnego. Porucznik James Thorndikeke, dowodzący Cromwellem w 5. Królewskim Pułku Pancernym w Tunezji, napisał w marcu 1943 roku.

Człowiek nieustannie wpatruje się w horyzont, wiedząc, że Jerry jest tam i obserwuje, czekając, aż znajdziemy się w zasięgu. Widzi nas, gdy my wciąż jesteśmy na niego ślepi. Pierwszym sygnałem jego pozycji jest zazwyczaj trzask pistoletu i trzask nadlatującego pocisku. Jest się pod ostrzałem, zanim zdąży się bronić. To cholernie niepokojące, wiedzieć, że obserwuje cię ktoś, kogo nie widać.

Sierżant William Hayes, strzelec w tym samym batalionie, opisał frustrację. Mam doskonale działa, celne na strzelnicy do 2000 jardów. W akcji strzelam do błysków wylotowych i niewyraźnych kształtów, mając nadzieję, że coś trafi. Tymczasem Jerry przebija nasze gąsienice i pierścienie wieży swoimi pierwszymi strzałami.

Nie chodzi o to, że ich strzelcy są lepsi. Oni po prostu widzą, do czego strzelają, podczas gdy my zgadujemy. Moralna złożoność produkcji wojennej ujawnia się w powojennych badaniach. Niemiecka produkcja optyczna w latach 1943–1944 w coraz większym stopniu opierała się na pracy przymusowej z obozów koncentracyjnych i terenów okupowanych.

Precyzyjna optyka, która zapewniała niemieckim załogom przewagę na polu bitwy, była szlifowana i polerowana przez więźniów pracujących pod przymusem. Do 1944 roku zakłady Zeissa w Ginie zatrudniały setki robotników przymusowych. Niektóre dowody wskazują na celowy sabotaż, drobne rysy na elementach optycznych powstałe podczas polerowania, nierównomiernie nałożone powłoki oraz zespoły zawierające podzespoły nieznacznie wykraczające poza specyfikację.

Udowodnienie celowego sabotażu pozostaje trudne nawet po dziesięcioleciach, ale analiza statystyczna niemieckiej optyki z końca wojny pokazuje spadek wskaźników jakości. Wskaźnik awaryjności wzrósł z 3% w produkcji w 1942 roku do 14% w 1944 roku. Pracownicy brytyjskich zakładów optycznych zmagali się z różnymi wyzwaniami.

Długie godziny pracy, sześciodniowe tygodnie pracy, ciągła presja zwiększenia produkcji. Wykwalifikowani optycy, wielu po osiągnięciu wieku wojskowego lub odsunięci od służby ze względu na niezastąpione doświadczenie, pracowali do wyczerpania. Niektórzy utrzymywali osobiste standardy jakości pomimo presji produkcyjnej. Inni, przytłoczeni wymaganiami, przekraczali granice możliwości, które powinny zostać odrzucone.

Sami inspektorzy kontroli jakości, przepracowani i niedostatecznie przeszkoleni, czasami zatwierdzali partie niezgodne ze standardami. Systemowa presja na produkcję dużych ilości kolidowała z precyzją niezbędną do uzyskania doskonałej jakości optycznej. Brytyjskie załogi czołgów, korzystające z ulepszonych peryskopów od połowy 1943 roku, odnotowywały zauważalne korzyści w porównaniu z wcześniejszym sprzętem.

Zasięg wykrywania wzrósł o około 30%, zmniejszając, choć nie eliminując, przewagę Niemców. Wpływ psychologiczny okazał się znaczący, wykraczający poza mierzalny wzrost wydajności. Załogi wyposażone w ulepszoną optykę zgłaszały poczucie mniejszej podatności na ataki i większą zdolność do walki na konkurencyjnych warunkach. Czynnik pewności siebie, choć trudny do oszacowania, w subtelny sposób wpływał na skuteczność załogi.

Bardziej agresywne taktyki, szybsze reakcje, lepsza świadomość sytuacyjna wynikająca ze zmniejszenia lęku przed ślepotą obserwacyjną. Powojenna analiza potwierdziła ustalenia Hargreavesa z 1942 roku i poszerzyła wiedzę na temat roli sprzętu optycznego w walce pancernej. Badania grupy badawczej armii brytyjskiej analizowały wyniki działań na wielu teatrach działań, korelując specyfikacje sprzętu z wynikami taktycznymi.

Dane potwierdziły, że jakość obserwacji jest kluczową zmienną w wynikach walki pancernej, często ważniejszą niż skuteczność działa czy ochrona pancerza. Czołgi, które najpierw dostrzegły wrogów, osiągały średnio 48% skuteczności pierwszego trafienia. Czołgi, które wykryły wrogów dopiero po starciu, osiągały skuteczność pierwszego trafienia na poziomie 12%. Umiejętność skutecznej obserwacji decydowała o tym, kto kontrolował inicjację starcia, co jest prawdopodobnie najważniejszym czynnikiem w walce pancernej.

Odkrycia te wpłynęły na powojenną filozofię projektowania brytyjskich pojazdów pancernych. Sprzęt obserwacyjny był priorytetem w rozwoju specyfikacji, porównywalnym z siłą ognia i ochroną. Czołg Centurion, który wszedł do służby w latach 1945-1946, charakteryzował się wieloma wysokiej jakości peryskopami, ulepszonymi blokami widzenia oraz kopułami dowódcy, kładącymi nacisk na obserwację 360°.

Specyfikacje wyraźnie wskazywały na niemiecką jakość optyki jako minimalny akceptowalny standard. Brytyjski przemysł optyczny otrzymywał stałe inwestycje w precyzyjne zdolności produkcyjne, w tym zakup sprzętu, szkolenia pracowników i modernizację zakładów. Do 1950 roku brytyjska optyka wojskowa dorównywała lub przewyższała niemieckie standardy z czasów wojny.

Luka ta została ostatecznie zniwelowana dzięki systematycznemu rozwojowi infrastruktury. Nowoczesne pojazdy pancerne wykorzystują doświadczenia zdobyte w czasie wojny, w tym niezależne od dowódcy stanowiska termowizyjne, dalmierze laserowe, wyświetlacze cyfrowe i stabilizowaną optykę. Technologie te zapewniają możliwości obserwacyjne, które dla załóg czołgów z 1942 roku wydawałyby się wręcz cudem.

Jednak fundamentalna zasada pozostaje niezmienna. Załoga, która obserwuje, skutecznie kontroluje walkę. Technologia rozwinęła się ogromnie, ale operacyjne znaczenie doskonałej obserwacji pozostaje niezmienne. Aktualna doktryna szkoleniowa armii brytyjskiej podkreśla, że ​​obserwacja i namierzanie celu to podstawowe umiejętności.

Uznanie, że żaden system uzbrojenia nie działa skutecznie bez precyzyjnych informacji o celu. Oryginalny peryskop nożycowy Zeissa, zbadany przez Hargreavesa, znajduje się w kolekcji Royal Armaments Research and Development Establishment, obecnie przechowywanej w National Army Museum. Nowoczesny sprzęt do badań optycznych potwierdza pomiary Harga Greavvesa z 1942 roku.

Urządzenie, mające obecnie 83 lata, nadal charakteryzuje się 76-procentową transmisją światła i rozdzielczością 0,9 minuty kątowej, co jest parametrami godnymi szacunku dla współczesnego sprzętu. Precyzyjne wykonanie, które dało niemieckim załogom przewagę na polu bitwy w 1942 roku, pozwoliło na stworzenie urządzenia, które funkcjonuje przez prawie stulecie.

Kapitan Edmund Hargreaves kontynuował badania optyczne przez całą wojnę, przyczyniając się do udoskonalenia konstrukcji celowników artyleryjskich, rozwoju dalmierzy oraz specyfikacji powojennych peryskopów czołgowych. W latach 1943-1947 opublikował 17 prac technicznych, dokumentując działanie systemów optycznych w warunkach polowych i ustanawiając metodologie oceny wojskowego sprzętu optycznego.

Jego praca z 1946 roku, „Analiza porównawcza systemów obserwacyjnych pojazdów opancerzonych”, stała się lekturą obowiązkową w Royal Military College of Science, wywierając wpływ na dwa pokolenia inżynierów wojskowych. Po wojnie Hargreaves dołączył do kadry naukowej Imperial College London, gdzie wykładał inżynierię optyczną, kontynuując jednocześnie badania nad zastosowaniami wojskowymi.

Jego studenci pamiętają, jak demonstrował koncepcje na fizycznych przykładach, często produkując komponenty z różnych armii, aby zilustrować filozofie projektowania. Niemiecki peryskop nożycowy podobno pojawiał się na licznych wykładach, będąc fizycznym dowodem na to, jak doskonałość inżynierska przekładała się bezpośrednio na przewagę na polu bitwy.

Podkreślił, że wyższość techniczna rzadko wynika z indywidualnego geniuszu, lecz z systematycznej dbałości o jakość produkcji, precyzyjnych specyfikacji i nie godzenia się na kompromisy w zakresie krytycznych tolerancji nawet pod presją produkcji. Hargreaves przeszedł na emeryturę z Imperial College w 1968 roku, po wypromowaniu 43 doktorantów i opublikowaniu ponad 70 prac naukowych.

Jego ostatnia publikacja, wydana na kilka miesięcy przed śmiercią w 1971 roku, odnosiła się do prac optycznych w czasie wojny. Napisał: „Dowiedzieliśmy się, że wojny wygrywa się nie tylko dzięki doskonałym projektom, ale także dzięki zdolnościom przemysłowym do ich produkcji na dużą skalę zgodnie ze specyfikacją. Niemiecka doskonałość optyczna wynikała z inwestycji w precyzyjną infrastrukturę produkcyjną w czasie pokoju.

Nasza niezdolność do dorównania ich osiągom w czasie wojny nie wynikała z niedostatku intelektualnego, lecz z ograniczeń mocy produkcyjnych przemysłu. Lekcja ta ma zastosowanie nie tylko w optyce. Doskonałość techniczna wymaga systematycznych inwestycji w moce produkcyjne, utrzymywane przez lata, zanim kryzys ich zainicjuje. Archiwa Imperial War Museum przechowują raporty techniczne Harga Greavvesa, w tym oryginalną analizę peryskopu nożycowego Zeissa z listopada 1942 roku.

Dokumenty odtajnione w 1973 roku ujawniły dokładny moment, w którym brytyjscy inżynierowie wojskowi zdali sobie sprawę z źródła niemieckiej przewagi obserwacyjnej. Pomiary, fotografie i wnioski pozostają równie aktualne, jak w momencie ich spisania. Dokumentują one, jak 847 mm przegubowego mosiądzu i szkła, wyprodukowanych z tolerancją mierzoną w tysięcznych części milimetra, zapewniło niemieckim załogom dział przeciwpancernych przewagę mierzoną w sekundach.

Wystarczająco dużo czasu, by zobaczyć pierwszy, wycelować pierwszy, strzelić pierwszy i przetrwać, podczas gdy przeciwnicy ginęli. Wciąż szukając celów, których nigdy by nie znaleźli.

Uwaga: Część treści została stworzona przy wsparciu AI (AI & ChatGPT) i następnie została twórczo opracowana przez autora, aby lepiej odpowiadała kontekstowi oraz ilustracjom historycznym. Życzę Ci fascynującej podróży odkrywczej!

LEAVE A RESPONSE

Your email address will not be published. Required fields are marked *